moj faworyt

a tu jest cos co sprawia ze zycie jest piekne

i tlumaczenie tekstu tej piosenki

The same stream of life that runs through my veins night and day runs through the world and dances in rhythmic measures.

It is the same life that shoots in joy through the dust of the earth in numberless blades of grass and breaks into tumultuous waves of leaves and flowers.

It is the same life that is rocked in the ocean-cradle of birth and of death, in ebb and in flow.

I feel my limbs are made glorious by the touch of this world of life. And my pride is from the life-throb of ages dancing in my blood this moment.

i jesli kiedykolwiek jest mi smuto to mysle sobie gdzie do diabla jest mike:)

Opublikowane w: on 15 styczeń, 2009 at 11:38 am Komentarze (2)

i ten

jestem sama dzis i do piatku. psiapsiola urodzila Pole, brat bedzie ojcem (wreszcie, hehe) a ja ten… staram sie nie zwariowac. nie, to nie tak – mam byc pania manago we szwajcarskim banku… i co ja na to?
no i najwazniejsze – nareszcie sie wyspie:)

Opublikowane w: on 13 styczeń, 2009 at 6:35 pm Skomentuj

styczniowe slonce

dzis sloneczko. i dobrze. przyda sie.

Opublikowane w: on 8 styczeń, 2009 at 12:45 pm Skomentuj

rocznicowo:)

a pozatym powinno byc zabronione pracowanie w takie dni jak dzis…

cudne slonce a ja jak ten debil w robocie

Opublikowane w: on 11 listopad, 2008 at 12:35 pm Komentarze (1)

chcialam powiedziec ze

na peszkowa w niedziele ide, bo o mnie spiewa

W głowie mi się przepaliły wszystkie bezpieczniki
Szlag trafił święty spokój, roztrzaskał liczniki

Cała jestem bałaganem i Twoim wojennym stanem
Nie nie nie
Nie jestem spokojna
W mojej głowie wojna

Maria Awaria inwentaryzacja
Przerwa w dostawie spacja

Sama jestem sobie winna
Jestem inna niż powinnam
Poza normę wystrzelona i wykolejona

Opublikowane w: on 3 listopad, 2008 at 4:04 pm Skomentuj

update mieszkaniowy

nie przeprowadzamy sie do 72 metrow kwadratowych. pan architekt bedzie mieszkal ze mna w kawalerce, bo tamto bylo w zbyt penerskiej dzielnicy…

ech – szukamy wiec.

Opublikowane w: on at 11:33 am Skomentuj

changes

po 2,5 roku mieszkania samej bede mieszkac z panem architektem…

czy sie boje? – ou yes!

ale mam 72 metry kwadratowe – jakby co to sie schowam.

Opublikowane w: on 28 październik, 2008 at 8:39 am Komentarze (4)

bo pewne dni sa lepsze

Opublikowane w: on 12 październik, 2008 at 2:14 pm Skomentuj

lepiej

There’s no combination of words
I could put on the back of a postcard
No song that I could sing
But I can try for your heart
Our dreams, and they are made out of real things
Like a, shoebox of photographs
With sepiatone loving
Love is the answer,
At least for most of the questions in my heart
Like why are we here? And where do we go?
And how come it’s so hard?
It’s not always easy and
Sometimes life can be deceiving
I’ll tell you one thing it’s always better when we’re together

Opublikowane w: on 22 wrzesień, 2008 at 12:34 pm Komentarze (1)

bo tak mialo byc

wygrzebane z archiwum:

wrzesien 2007
Niedziela (I’m easy like a sunday morning….), kawa w kubeczku, pies pod krzesłem (no dobra, NA krześle, hehe). S-i-e-l-a-n-k-a.
I chyba należę do ludzi widzących szklankę do połowy pełną, bo jestem szczęśliwa.
Wieczorem idę na wrocławski rynek i cieszę sie, ze moge tu mieszkac. To miasto działa na mnie tak pozytywnie:)

szczescie.
to właśnie to:)

ekhem – to ja poprosze o wehikul czasu, dobra?

Opublikowane w: on 19 wrzesień, 2008 at 10:35 am Skomentuj