ich wollte nur abschied nehmen

odeszlam z pracy. i bylo mi szalenie przyjemnie, bo koledzy pozegnali mnie bardzo wylewnie. moze nie pracowalam z nimi wystarczajaco dlugo zeby mogli poznac ciemna strone mojej natury? ale nie wazne, w tej chwili dokladnie tego potrzebuje. potwierdzenia, ze nie jestem jakims potworem. bo przeciez moj monsz twierdzi ze jestem beznadziejna….

pict1989.JPG
boje sie co dalej, ale z drugiej strony nie mam wyjscia. najlatwiej jest mi dzialac bedac podstawiona pod sciana. wtedy znajduje w sobie poklady energii o jakie bym sie w zyciu nie podejzewala. i odwage. by dzialac….
na pozegnanie i nowa droge kupilam sobie cos, co oslodzi mi jesienno/zimowe wieczory. bo jak tu nie siegnac po cos, co ma w skladzie: czekolade, pomarancze, biszkopty, cukier waniliowy, smietane a na sam koniec pozostawia amber, cedry, paczule i balsam dymny? jestem zapachowcem i tyle. i chyba znalazlam moje pachnidlo… wziawszy pod uwage ilu obcych ludzi mowi mi jak swietnie pachne.
pict2003.JPG

ps. tak, lubie kupowac. ale do diaska, to moja kasa i wydaje ja na co mi sie podoba. o.

Opublikowane w: on 27 wrzesień, 2006 at 6:16 am Komentarze (12)

inspiration

zainspirowana zupom poszlam se o tak na zakupy. po drodze byl sklep. z butami. i buty wystawione kuszace cena i obnizka jej znaczna. oczywiscie ze zmierzylam  niezobowiazujaco.

mierze, mierze, wtem slysze piskliwy glosk “widzialas moja mame?”. w pierwszej chwili nie zwrocilam uwagi (no co, nie mam instynktu). ale po chwili dotarlo do mnie ze jakis brzdac sie pyta czy nie widzialam jego mamy. patrze, stoi takie male, brylate (ok, w okularach, jakby kto nie byl ze slaska) i wgapia sie we mnie zalosnie. no to ja kucnelam (zeszlam do wysokosci dziecka, jakby kto BYL ze slaska i myslal ze zakaszlalam) i pytam sie go “zgubiles sie chlopczyku?” “taaaa”, “a gdzie ostatnio widziales mame” “nie wiem”. ja w panice, nagle podchodzi do mnie panienka i mowi (z rosyjskim akcentem) “wiesz alex zawsze to robi. ostatnio wywolywali mnie przez megafon w sklepie. taki z niego kawalarz.” ha ha…

ale buty kupilam i tak

buty

bo mnie z torebusia konweniowaly, nie?

set

ps. wszystko przez zupe, nie?

kotek

Opublikowane w: on 21 wrzesień, 2006 at 8:14 am Komentarze (3)

Jesus Christ Superstar

JCS wlasnie w tv zapodaja… ciagle jeszcze uwielbiam. a scene w swiatyni powinni codziennie niektorym ksiezulkom pokazywac.

My temple should be a house of prayer,
But you have made it a den of thieves.
Get out! Get out!

jak dla mnie jest to jeden z lepszych musicali at all, no moze na rowni z HAIR

ale stwierdzenie

To conquer death, you only have to die.
You only have to die.

to mistrzostwo

Opublikowane w: on 16 wrzesień, 2006 at 2:51 pm Dodaj komentarz

the end

No more carefree laughter
Silence ever after
Walking through an empty house, tears in my eyes
Here is where the story ends, this is goodbye
Knowing me, knowing you (ah-haa)
There is nothing we can do
Knowing me, knowing you (ah-haa)
We just have to face it, this time we’re through
(This time we’re through, this time we’re through
This time we’re through, we’re really through)
Breaking up is never easy, I know but I have to go
(I have to go this time
I have to go, this time I know)
Knowing me, knowing you
It’s the best I can do

Opublikowane w: on at 1:33 pm Dodaj komentarz